Jak gasić budynki wiewielorodzinne

grafika:e-projekty.pl

Jak gasić budynki wielorodzinne

Wymagania ochrony przeciwpożarowej w odniesieniu do budynków wielorodzinnych średniowysokich (od pięciu do dziewięciu kondygnacji) wyraźnie rosną w porównaniu do wymagań dla budynków niskich, jednak nie tak, jak byśmy się spodziewali.

Mimo nazwy wskazującej na coś pośredniego to budynki całkiem wysokie, co samo w sobie jest dużym utrudnieniem w akcji ratowniczo-gaśniczej. Kondygnacje mieszkalne budynku pięciokondygnacyjnego są usytuowane na wysokości 15 m, a po doliczeniu konstrukcji dachu sięgają 16-17 m, czyli granicy swobodnego operowania z najczęściej używanego w kraju typu podnośnika SH-18. Dziewięciokondygnacyjny budynek mierzy 30 m, co odpowiada maksymalnemu zasięgowi najpopularniejszych drabin – SD-30. W budynkach średniowysokich nadal można napotkać poddasza użytkowe wykonane w technologii gipsowo-kartonowej. Ich pożary same w sobie są niełatwe do gaszenia, a w połączeniu z wysokością budynku utrudnienia się potęgują. Zdarzyć się może przykra niespodzianka ratownicza w postaci antresoli, czyli drugiego poziomu mieszkania połączonego z nim wewnętrznymi schodami. Kondygnacja z dwupoziomowymi mieszkaniami liczy się jako jedna, choć z zewnątrz wygląda na dwie. Formalnie mamy więc dziewięć kondygnacji, budynek pozostaje średniowysoki, a faktycznie mierzy ponad 30 m! Na szczęście mieszkania są małymi twierdzami nieprzepuszczającymi pożaru dalej przez co najmniej 30 min. Same pożary lokali budynków średniowysokich w sensie ich przebiegu i czasu trwania nie różnią się niczym od pożarów w budynkach niskich. Musimy jednak pamiętać, że im wyżej coś się pali, tym trudniej walczyć z ogniem, bo później się do niego dociera i więcej sił trzeba angażować do wykonywania tych samych zadań taktycznych. Wiąże się z tym, niestety, większe zużycie wody do działań niegaśniczych. O czym jeszcze musimy pamiętać, jadąc do pożaru takich budynków?

Drogi pożarowe

Do średniowysokiego budynku wielorodzinnego należy doprowadzić drogę pożarową. Takiego wymogu nie było w budynku niskim. Nie oznacza to jednak oplecenia całego bloku dogodnymi, wyasfaltowanymi jezdniami, które tylko czekają na użycie przez straż pożarną. Ma na to wpływ kilka czynników. Przepisy dotyczące dróg pożarowych wiele razy się zmieniały. W przeszłości nie wymagano doprowadzenia drogi pożarowej o parametrach odpowiadających naszym pojazdom do wszystkich budynków. Ten stan się zmienia dzięki ustawicznej walce służby kontrolno-rozpoznawczej o zbudowanie takich dróg lub choć dostosowanie istniejących ciągów pieszo-jezdnych do potrzeb ratowniczych PSP. Budowa drogi przy obiekcie istniejącym jest przedsięwzięciem trudnym, czasem niemożliwym, a przede wszystkim kosztownym. Dlatego właściciele obiektów bronią się przed takim obowiązkiem, sięgając po wszelkie dostępne środki odwołania administracyjnego i zaskarżenia sądowego, przez co cały proces jest bardzo długi i wyczerpujący – trwa czasem 5-10 lat! Wykonanie drogi pożarowej do istniejącego obiektu na ogół jest kompromisem między tym, co można, a tym, co chciałoby się osiągnąć. Teoretycznie wymogi odnośnie dla drogi pożarowej wyglądają następująco: powinna przebiegać wzdłuż dłuższego boku budynku (…) na całej jego długości, a w przypadku gdy krótszy bok budynku ma więcej niż 60 m z jego dwóch stron; bliższa krawędź drogi pożarowej musi być oddalona od ściany budynku o 5-15 m; pomiędzy tą drogą i ścianą budynku nie mogą występować stałe elementy zagospodarowania terenu lub drzewa i krzewy o wysokości przekraczającej 3 m; powinna zapewniać przejazd bez cofania lub być zakończona placem manewrowym o wymiarach 20 m x 20 m, względnie można przewidzieć inne rozwiązania umożliwiające zawrócenie pojazdu; jej minimalna szerokość powinna wynosić co najmniej 4 m, a jej nachylenie podłużne nie może przekraczać 5%; przejazdy na dziedzińce i inne tereny obudowane powinny odpowiadać następującym warunkom:
– wysokość przejazdu nie mniejsza niż 4,2 m,
– szerokość przejazdu nie mniejsza niż 3,6 m.
W praktyce trzeba liczyć się z tym, że jedyną drogą pożarową do budynku będzie ulica, przy której on stoi, w dodatku z ograniczeniami w postaci słupów, sieci elektrycznych, drzew i parkujących samochodów. Funkcję drogi pożarowej może też pełnić tzw. ciąg pieszo-jezdny, zastawiony w całości samochodami, szczególnie w porze nocnej.

Jeśli chodzi o parkujące samochody, zawsze istnieje możliwość ich usunięcia, podyktowana stanem wyższej konieczności, niezależnie od tego, czy pasujący nam kawałek jezdni jest drogą pożarową, czy nie – ale później PSP musi płacić odszkodowanie. Parkowanie pojazdów na drodze odpowiednio oznakowanej jest wykroczeniem, więc ich usuwanie w asyście policji czy straży gminnej lub miejskiej jest dużo łatwiejsze, a i czynności odszkodowawcze nie są dla właścicieli pojazdów takie proste. Właściciele samochodów muszą też liczyć się z oskarżeniem o utrudnianie akcji ratowniczo-gaśniczej. Po więcej informacji na ten temat odsyłam do artykułupt. „Strażak egzekutor” (PP 10/12 i 11/12). Niezależnie od warunków najistotniejszą kwestią w dotarciu do budynku jest wcześniejsze zapoznanie się nie tylko ze stanem wiodących do niego dróg, lecz także możliwych miejsc rozstawienia sprzętu. Musimy pamiętać, że nawet jeśli jest droga pożarowa, to zgodnie z przepisami poprowadzono ją tylko przy jednym – dłuższym boku; dobrze, jeśli od strony wejść do klatek schodowych. Oznacza to, że do trzech boków budynku, czyli do jego trzech elewacji, nie będzie żadnego wymaganego przepisami dostępu, bo nie musi go być. Taka sytuacja nie zwalnia jednak z prób dotarcia do tych miejsc, gdyż wcale nie jest wykluczone, że jakieś dojście jest, tylko nie spełnia wymogów przepisów (za wąska jezdnia, grunt o małej nośności, drzewa, śmietniki wolnotojące). Oczywiście i z takimi przeszkodami straż pożarna jest w stanie sobie poradzić, jednak zajmuje to czas i opóźnia podjęcie akcji gaśniczej.Tym większe znaczenie ma odpowiednie rozpoznanie operacyjne terenu, choćby przez towarzyszenie w czynnościach kontrolno-rozpoznawczych lub zorganizowanie ćwiczeń, a następnieujęcie odpowiednich danych w planach działania. Może się bowiem okazać, że przy większości obiektów istotny jest nie tylko pionowy zasięg drabin mechanicznych i podnośników, lecz także poziomy. Nie można tu nie wspomnieć o jeszcze jednym elemencie. Trudności z dotarciem do budynku oznaczają konieczność dysponowania większych sił do akcji: aby choć jedna rota przystąpiła do efektywnych działań gaśniczych, kilka innych rot musi im to umożliwić – poprzez udrożnienie dojazdu, zabezpieczenie terenu akcji i wykonanie zaopatrzenia w wodę.

Woda do zewnętrznego gaszenia pożaru

Identycznie jak przy budynkach niskich, wodę do zewnętrznego gaszenia pożaru w budynku średniowysokim powinny zapewnić hydranty zewnętrzne, rozmieszczone w odpowiednich odległościach zarówno od budynku (5-75 m), jak i między hydrantami (do 150 m). Zasady te były omówione w artykule dotyczącym budynków niskich (PP 12/12). I o ile przy pożarach budynków niskich można było polegać na własnym zapasie wody, o tyle w przypadku budynków wyższych ilość wody przywiezionej w pojazdach pożarniczych może nie wystarczyć do ugaszenia pożaru ze względu na straty rozproszenia (np. większe odległości do pokonania, mniejsza precyzja podania wody, roszczelnienia linii wężowych). Trzeba założyć, że przy niekorzystnie położonych pożarach (na najwyższych kondygnacjach,w miejscach najbardziej odległych od klatek schodowych) konieczne będzie uzupełnienie zapasu wody. Do tego właśnie służą hydranty zewnętrzne. Przypomnijmy zatem kilka istotnych informacji o zasadach zaopatrzenia budynków mieszkalnych w wodę do celów gaśniczych. Zaopatrzenia w wodę do zewnętrznego gaszenia pożaru nie liczy się dla poszczególnych budynków z osobna (jak to jest niemalże przy wszelkich innych rodzajach budynków), lecz dla tzw. jednostek osadniczych. Zatem o zaopatrzeniu w wodę nie decydują rozmiary chronionego budynku, a co za tym idzie – intuicyjnie pojmowana wielkość pożaru (domniemanie, że im większy budynek, tym większy pożar), lecz wielkość jednostki osadniczej [2]. Mierzy się ją liczbą mieszkańców. A więc im więcej mieszkańców, tym lepiej zaopatrzony w wodę do zewnętrznego gaszenia pożaru powinien być budynek. Jest w tym wyraźna logika, którą można wykazać w następujących punktach:
1.Rozmiary pożaru w budynku mieszkalnym wielorodzinnym nie zależą od wielkości budynku, gdyż każde samodzielne mieszkanie ma skutecznie zatrzymywać w sobie pożar co najmniej na tak długo, aż zostanie podjęta akcja gaśnicza. Tylko pożary poddaszy osiągają maksymalną wielkość powierzchniową, ale poddasza są oddzielane od reszty budynku stropami oddzieleń przeciwpożarowych, co praktycznie wyklucza przeniesienie pożaru w dół.
2.Powstawanie pożarów jest związane z aktywnością człowieka (99% przyczyn). Zatem im więcej ludzi, tym większe prawdopodobieństwo powstania pożaru, również wystąpienia pożarów jednoczesnych.
3.Zużycie wody do celów gaśniczych jest uzależnione od łatwości jej podawania. Im wyższy budynek, tym trudniej ją podać w sposób odpowiedni, czyli bezstratny.
4.Im większa jednostka osadnicza, tym więcej wymaga wody na cele bytowe. Wydajność wodociągu powinna uwzględnić tę zależność, jak i wzrost zapotrzebowania na wodę podczas gaszenia pożaru. Z tych właśnie powodów już ponad sto lat temu uzależniono zaopatrzenie w wodę do zewnętrznego gaszenia pożaru od wielkości jednostki osadniczej. Zatem dla komendantów powiatowych (miejskich) PSP kluczową kwestią w zakresie zaopatrzenia w wodę jest wielkość jednostki osadniczej. Może to być osiedle, dzielnica albo całe miasto, co zależy od liczby mieszkańców na danym obszarze. Obszar taki jest wyznaczany pasami niezabudowanego terenu o szerokości co najmniej 100 m, na których dopuszcza się drzewostan liściasty lub mieszany składający się co najmniej w 50% z drzew liściastych [3].Średniowysokich budynków wielorodzinnych nie stawia się w szczerym polu, lecz na obszarach o odpowiednim zapleczu (drogi, energia, woda, kanalizacja). Przygotowanie takiego placu jest kosztowne, zatem budynki rosną na nim wzwyż, by zrekompensować wydatki poniesione na infrastrukturę. Można zatem przyjąć, że jednostka osadnicza ze średniowysokimi budynkami wielorodzinnymi liczy co najmniej 5-10 tys. mieszkańców. Oznacza to konieczność zapewnienia wody do zewnętrznego gaszenia pożaru co najmniej w ilości 10-15 dm 3/s, a przy liczbie mieszkańców od 10 do 25 tys. ludzi – 20 dm 3/s. Ostatnia z wymienionych wartości odpowiada w uproszczeniu wydajności dwóch hydrantów zewnętrznych o średnicy nominalnej 80 mm (jeden hydrant to maksymalnie 10 dm 3/s), czyli takich, jak przewoźne stojaki hydrantowe na samochodach gaśniczych. Nie można jednak myśleć, że dwa hydranty załatwią problem zaopatrzenia w wodę dla całej jednostki osadniczej. Parametry wydajnościowe dotyczą przecież nie hydrantów jako takich, lecz możliwości przesyłowych wodociągu, i to w punkcie najbardziej niekorzystnym hydraulicznie, czyli najbardziej oddalonym i położonym najwyżej w odniesieniu do pompowni wodociągowej. Zdarzają się osoby, nawet rzeczoznawcy, którzy problem wydajności sieci hydrantowej załatwiają mnożeniem hydrantów na istniejącej sieci. Ale wodociąg o wydajności 15 dm 3/s nie dostarczy więcej wody, niż na to pozwala jego średnica i bezpieczne ciśnienie eksploatacji. Na przykład dziesięć hydrantów na takim wodociągu nie da nam jednoczesnego poboru wody 10×10 dm3/s, lecz w sumie co najwyżej 15 dm3/s,a dla jednostkowego poboru wody dla celów gaśniczych oznacza to tyle, co nic. Z gęstego rozmieszczenia hydrantów płynie tylko ta korzyść, że w razie pożaru strażacy pokonają mniejsze odległości w poszukiwaniu wody, a więc szybciej zasilą opróżniane zbiorniki samochodów. Jeżeli wydajność istniejących wodociągów jest niewystarczająca, to właściciel budynku powinien zapewnić wodę do zewnętrznego gaszenia pożaru ze źródeł zastępczych, jak punkty czerpania na zbiornikach naturalnych, rzekach i kanałach (wymagany przepływ większy niż 20 dm3/s), studniach (wydajność min. 10 dm3/s) lub zbiornikach sztucznych,specjalnie w tym celu zbudowanych (ekwiwalentem 5 dm3/s jest 50 m3 pojemności zbiornika). Jednak są to w dzisiejszych czasach rozwiązania ułomnew porównaniu z należycie wykonanymi wodociągami i sprawnymi, dobrze oznakowanymi hydrantami, dostępnymi niezależnie od pory roku. Oczywiście dobrze jest rozpoznać operacyjnie stan zaopatrzenia w wodę do zewnętrznego gaszenia pożaru, choćby i po to, by komendant powiatowy (miejski) PSP mógł podjąć odpowiednie działania nakazowo-egzekucyjne.

Wyłączniki prądu i kurki gazu

Każdy budynek średniowysoki powinien być wyposażony w przeciwpożarowy wyłącznik prądu, gdyż z całą pewnością jego kubatura przekracza 1000 m3. Niestety, ani wykonanie tego urządzenia, ani widoczność jego lokalizacji nie są sprawami priorytetowymi dla właścicieli budynków. Ale z całą pewnością nie będzie on dostępny z zewnątrz budynku, gdyż wówczas stałby się źródłem codziennych utrapień mieszkańców z powodu wybryków różnych dowcipnisiów. Podobnie jak w budynkach niskich, będzie to tzw. główny wyłącznik prądu, zlokalizowany na parterze, wewnątrz jednej z klatek schodowych. Oczywiście stara zasada taktyczna stanowi, że natychmiast po przybyciu wyłączamy dopływ energii elektrycznej do budynku. Stosowanie instalacji gazu płynnego jest dozwolone wyłącznie w budynkach niskich [4], zatem każdy budynek średniowysoki należy traktować jako zasilany gazem z sieci gazowej, czyli lżejszym od powietrza (na ogół gazem ziemnym, którego głównym składnikiem jest metan). Ten sam przepis zabrania jednoczesnego stosowania gazu lżejszego od powietrza (ziemnego) i cięższego od powietrza (płynnego). Zatem nie powinno być w mieszkaniach żadnych urządzeń na gaz płynny, czyli butli z propanem. Nie jest jednak wykluczone, że ktoś z mieszkańców trzyma butle turystyczne z gazem, więc w razie pożaru lepiej o takie sprawy dopytać właścicieli lokalu, o ile to możliwe. Każdy budynek wyposażony w przyłącze gazowe powinien też mieć kurek główny gazu. Przepis [5] stanowi, że kurek główny powinien być zainstalowany na zewnątrz budynku w wentylowanej szafce co najmniej z materiału trudnozapalnego, przy ścianie, we wnęce ściennej lub w odległości nieprzekraczającej 10 m od zasilanego budynku, w miejscu łatwo dostępnym i zabezpieczonym przed wpływami atmosferycznymi, uszkodzeniami mechanicznymi i dostępem osób niepowołanych. Jak widać, znalezienie i użycie kurka gazu nie powinno teoretycznie sprawiać kłopotów. Lokalizację tego urządzenia warto uczynić elementem rozpoznania operacyjnego budynków na równi z drogami pożarowymi i hydrantami. Z uwag zgłaszanych przez czytelników wynika, że zamknięcie głównego kurka gazu nie zawsze jest racjonalne w sytuacji, gdy pożar ogranicza się do jednego mieszkania. Każdy lokal powinien mieć własny zawór odcinający. W tej sytuacji zalecam skonsultowanie się, a najlepiej przeszkolenie z udziałem miejscowych służb gazowniczych. Zasadą jest zakręcanie głównego kurka gazu.

Inne urządzenia przeciwpożarowe

Przepisy przeciwpożarowe nie wymagają wyposażania mieszkalnych stref pożarowych w urządzenia przeciwpożarowe i gaśnice. Wymaga się natomiast zabezpieczenia wydzielonych przeciwpożarowo części budynków: garaży, kotłowni, maszynowni dźwigów, poddaszy (zostaną omówione w dalszej części artykułu). W nowych średniowysokich budynkach mieszkalnych można się spodziewać pomieszczeń innych niż zaliczone do kategorii zagrożenia ludzi ZL IV (innych niż mieszkalne). Przepisy, dopuszczając taką okoliczność, stanowią: strefy pożarowe zaliczone z uwagi na przeznaczenie i sposób użytkowania do więcej niż jednej kategorii zagrożenia ludzi powinny spełniać wymagania określone dla każdej z tych kategorii. Tak sformułowane wymaganie pociąga za sobą konieczność spełnienia nie tylko wspólnych dla różnych kategorii obostrzeń w zakresie klasy odporności pożarowej budynku i klas odporności ogniowej jego elementów, lecz także pozostałych wymogów, jak: wyposażenie budynku w urządzenia przeciwpożarowe, obudowanie i oddymianie klatek schodowych itp. Z reguły pomieszczenia kategorii zagrożenia ludzi innej niż ZL IV zlokalizowane w budynkach mieszkalnych są wydzielone pod względem pożarowym. Wielkość tych pomieszczeń i ich usytuowanie może zdecydować o złagodzeniu wymagań. Lokale niemieszkalne to zwykle pomieszczenia handlowo-usługowo-biurowe, czyli kategorii ZL III zagrożenia ludzi. Jeśli zajmują tylko jedną, pierwszą kondygnację (parter), a jednocześnie ich powierzchnia przekracza 1000 m2, należy je wyposażyć w hydranty wewnętrzne 25 z wężem półsztywnym. Zlokalizowanie takich pomieszczeń na innych kondygnacjach oznacza konieczność stosowania hydrantów wewnętrznych już wtedy, gdy ich powierzchnia przekroczy 200 m2. Ponadto pomieszczenia te powinny być wyposażone w gaśnice. Spełnienie tych wymogów daje pewność, że jeśli pożar wybuchł w pomieszczeniach ZL III w godzinach ich użytkowania (6-19), to po pierwsze – personel jest w stanie go opanować, bo ma czym, a po drugie – do czasu dotarcia zastępów gaśniczych na pewno nie rozwinie się on na część mieszkalną budynku. W budynkach omawianego rodzaju mieszczą się niekiedy punkty przedszkolne. Można je zorganizować po spełnieniu następujących warunków w zakresie ochrony ppoż.:
1) punkt taki jest przeznaczony dla nie więcej niż 25 dzieci;
2) znajduje się na parterze budynku wykonanego z elementów co najmniej nierozprzestrzeniających ognia;
3) ma co najmniej dwa wyjścia na zewnątrz, przy czym jednym z nich są drzwi wyjściowe z lokalu, a drugim inne drzwi lub okno umożliwiające bezpieczne bezpośrednie wyjście na przestrzeń otwartą
4) został wyposażony w: co najmniej trudno zapalne wykładziny podłogowe i inne stałe elementy wyposażenia i wystroju wnętrz, gaśnicę proszkową ABC o zawartości co naj mniej 4 kg środka gaśniczego. Na powstanie punktu przedszkolnego wyraża zgodę właściwy miejscowo komendant powiatowy PSP, więc strażacy JRG mają skąd się o tym dowiedzieć. Inna niż parterowa lokalizacja punktu przedszkolnego jest rzadka, choć możliwa.

Odporność pożarowa budynku

Średniowysoki budynek wielorodzinny wznosi się w klasie C odporności pożarowej, co oznacza, że jego główne elementy konstrukcyjne, ściany nośne i stropy powinny wytrzymać co najmniej 60 min działania ognia rozwiniętego pożaru. W tym czasie nie powinno dojść do żadnych zniszczeń konstrukcyjnych w części mieszkalnej budynku. W budynkach niskich wymagana odporność ogniowa głównych elementów konstrukcyjnych wynosiła 30 min, do czego jednak można było doliczyć bonus, wynikający z wysokiej odporności ogniowej elementów budowlanych. Niestety – w przypadku budynków średniowysokich nie możemy już liczyć na tę wartość dodaną, gdyż typowe elementy budowlane dają godzinną odporność. Niewykluczone jednak, że wytrzymają znacznie dłużej. Dowodzą tego badania Instytutu Techniki Budowlanej. Wykazały one, że nieobciążona ściana o grubości 12 cm wykonana z bloczków betonu komórkowego ma odporność ogniową 120 min (bez parametru nośności), a maksymalnie obciążona ściana (nośna) z tego materiału o grubości 24 cm – odporność ogniową 240 min. Ściany z cegły i betonu o tych grubościach mają jeszcze wyższe parametry. Dla zapewnienia 120 min odporności ogniowej wystarczy strop odlewany żelbetowy o grubości 12 cm, a przecież przepis wymaga tylko jednej godziny, co zapewnia już 8 cm żelbetonu. Odporność ogniowa przegród wewnętrznych oddzielających mieszkania od dróg komunikacji ogólnej oraz od innych mieszkań powinna wynosić co najmniej 30 min – zupełnie tak samo, jak w budynkach niskich. Możemy jednak liczyć na dodatkowy bonus, gdyż faktycznie odporność ta będzie wyższa od wymaganej, bo tyle zapewnia nawet najcieńszy beton komórkowy. Wszystkie elementy budynku powinny być wykonane z materiałów nierozprzestrzeniających ognia, więc nie spotkamy drewnianych średniowysokich budynków wielorodzinnych. Przepisy nie wymagają wydzielenia pod względem pożarowym piwnic budynku średniowysokiego, obudowania klatki schodowej i zamknięcia jej drzwiami. Nie wymagają też oddymiania klatki schodowej ani zapobieżenia jej zadymieniu. Zatem należy liczyć się z tym, że każdy pożar wewnętrzny w średniowysokim budynku wielorodzinnym zadymi drogi ewakuacyjne wyżej położonych kondygnacji.

Wielkość strefy pożarowej

Dla rozpatrywanych budynków wynosi ona 5000 m2. W przeliczeniu na łatwą do wyobrażenia powierzchnię zabudowy można powiedzieć w znaczącym uproszczeniu, że będzie to pięć kondygnacji po 1000 m2 lub dziewięć po 555 m2. To bardzo dużo. Zwykle budynek nie będzie szerszy niż 15 m. Budynek o pięciu kondygnacjach będzie miał wymiar przyziemia w przybliżeniu 15×67 m, a budynek dziewięciokondygnacyjny – 15×37 m. Tym samym można zakładać, że każdy budynek średniowysoki stanowi jedną strefę pożarową, gdyż jego wymiary nie wymuszają podziału. W przypadku, gdy budynek nie pełni jedynie funkcji mieszkalnej, podział na strefy pożarowe odbywa się poprzez obudowę i zamknięcie drzwiami klatki schodowej. Może jednak być tak, że pomieszczenia parteru, względnie parteru i piętra przeznaczone np. na banki, sklepy i gabinety lekarskie, będą miały zupełnie osobne wejścia niż część mieszkalna, mająca własne klatki schodowe. Wydzieleniem pożarowym strefy pożarowej części mieszkalnej, zlokalizowanej na kondygnacjach wyższych, będzie natomiast strop nad pomieszczeniami ZL III, o odporności ogniowej REI 60.

Bryg. Paweł Rochala jest naczelnikiem
Wydziału Nadzoru Prewencyjnego
w Biurze Rozpoznawania Zagrożeń KG PSP

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*