(Nie)bezpieczna gaśnica

Od kiedy wprowadzono w ochronie przeciwpożarowej nową klasyfi kację pożarów, rozszerzając ją o grupę pożarów F, wśród producentów gaśnic rozpoczął się komercyjny i technologiczny wyścig o palmę pierwszeństwa na polskim rynku.

(Nie)bezpieczna gaśnica

st. kpt. dr inż. Bernard Król
wykładowca w SGSP w Warszawie
mgr inż. Aleksandra Czubak-Ptasińska
absolwentka SGSP w Warszawie

 

Obecnie w ofercie znajdziemy kilka rodzajów gaśnic przeznaczonych do gaszenia pożarów tłuszczów i olejów spożywczych oznaczonych piktogramem F. Czy do gaszenia tych pożarów można zastosować inne gaśnice obecne na rynku: proszkowe, pianowe i na dwutlenek węgla? Czy gaszenie pożaru oleju spożywczego specjalnie przeznaczoną do tego gaśnicą jest bezpieczne? W SGSP przeprowadzono próby gaśnicze mające na celu zbadanie możliwości stosowania różnych rodzajów gaśnic do gaszenia pożarów grupy F.

Grupa F – pożary, gaśnice, normy prawne

Pożary

Od wielu lat pojawiały się publikacje mówiące o szczególnych zagrożeniach występujących przy próbach gaszenia pożarów w kuchniach domowych i restauracjach. Pożar grupy F w Polsce wprowadziła w 2005 roku nowelizacja normy PN-EN 2 „Podział pożarów”. Skąd taka potrzeba? Wynikało to ze specyfiki pożarów grupy F. W odróżnieniu od innych cieczy palnych (benzyny, oleju napędowego, alkoholi) tłuszcze w urządzeniach kuchennych ulegają zapaleniu w wyniku samozapłonu po nagrzaniu całej objętości cieczy. Także zapłon oleju spożywczego (od  zewnętrznego źródła), w przeciwieństwie do innych powszechnie spotykanych cieczy palnych, możliwy jest jedynie w stosunkowo wysokich temperaturach, niewiele niższych od ich temperatury samozapłonu.

Rozgrzany w całej swej objętości olej (ponad 300oC) stanowi ogromne zagrożenie dla osoby próbującej zgasić go wodą. Podanie zwartego strumienia wody do lżejszego od niej oleju powoduje jej zatonięcie, natychmiastowe podgrzanie, odparowanie i wyrzut płonącego oleju. Ponieważ olej ma w całej objętości temperaturę równą lub wyższą od temperatury samozapłonu, zapalał będzie się przy każdym kontakcie z powietrzem. Spalanie przestrzenne w całej objętości skutkuje powstaniem kuli ognia ogarniającej płomieniami całe pomieszczenie, a u osoby znajdującej się w pobliżu – poważne obrażenia.Efekt wlania niewielkiej ilości wody do płonącego oleju jadalnego
Efekt wlania niewielkiej ilości wody do płonącego oleju jadalnego

Gaśnica

Jak wspomniano powyżej, ugaszenie pożaru rozgrzanego tłuszczu nie jest proste. Aby skutecznie poradzić sobie z takim pożarem, należy zastosować odpowiedni środek gaśniczy i odpowiednią metodę jego aplikowania. Możliwości ugaszenia takiego pożaru są ograniczone: należy schłodzić olej do temperatury poniżej temperatury jego samozapłonu albo trwale odizolować powierzchnię oleju od dostępu powietrza. Można też jednocześnie zastosować i wykorzystać działanie obu mechanizmów gaśniczych. Ponieważ temperatura oleju jest tak wysoka, że każdy kontakt z powietrzem skutkuje jego zapaleniem, nieskuteczne będą metody gaszenia takie jak podawanie proszku, halonu czy dwutlenku węgla. Stłumienie spalania płomieniowego będzie tylko chwilowo skuteczne, nawrót palenia nastąpi bardzo szybko. Potrzebne są więc środki gaśnicze o innym działaniu – chłodzącym lub izolującym. Wszystkie produkowane obecnie gaśnice przeznaczone do gaszenia pożarów grupy F zawierają środki gaśnicze na bazie wody – tej samej, która w wyniku nieumiejętnego podawania stwarza tak duże zagrożenie. W podręcznym sprzęcie gaśniczym woda lub woda z dodatkami podawana jest w formie bardzo rozproszonego strumienia. Drobne krople wody odparowują na powierzchni oleju, nie tonąc w nim, ale chłodząc. Woda użyta do gaszenia może zawierać dodatki zwiększające skuteczność działania. Z reguły są to octan, cytrynian lub węglan potasu oraz ich mieszaniny. Działanie na tłuszcze solami potasowymi powoduje, w warunkach wysokiej temperatury pożaru tłuszczów, reakcję zmydlania – saponifikacji. Powstająca na powierzchni oleju, czyli powierzchni reakcji, warstwa mydlin skutecznie izoluje i wychładza powierzchnię tłuszczu, zapobiegając przed ponownym samozapłonem. Takie roztwory znajdują się w gaśnicach oznaczonych AF. Często do tego typu roztworów dodaje się także różne kompozycje środków pianotwórczych, strumień gaśniczy przybiera wówczas postać piany rozproszonej i może być skuteczny także przy niewielkich pożarach grupy B. Takie roztwory znajdują się w gaśnicach oznaczonych ABF.

Gaśnica pianowa – wzrost wysokości płomieniGaśnica pianowa – wzrost wysokości płomieni

Gaszenie dwutlenkiem węgla – płomienie zniknęły tylko na czas podawania środka gaśniczego
Gaszenie dwutlenkiem węgla – płomienie zniknęły tylko na czas podawania środka gaśniczego

Ograniczenia, czyli czego zabrania norma

Gaśnica proszkowa – silny strumień proszku wyrzuca płonący olej poza tacę
Gaśnica proszkowa – silny strumień proszku wyrzuca płonący olej poza tacę

Gaszenie mgłą trwa długo, ale jest skuteczne
Gaszenie mgłą trwa długo, ale jest skuteczne
Norma PN-EN 3-7, która zawiera wymagania konstrukcyjne dla gaśnic, jest nie tylko dokumentem stricte technicznym. Ciekawostką jest to, że zawiera szereg praktycznych wskazówek, sugestii i zakazów odnośnie gaszenia pożarów grupy F (także testowych), o których wie niewiele osób, nawet tych zajmujących się ochroną przeciwpożarową. Norma stawia bardzo ostre wymagania w zakresie warunków przeprowadzania testu gaśniczego: • zabrania stosowania gaśnic proszkowych i na CO2 do gaszenia pożarów grupy F, gdyż uważa się takie działanie za niebezpieczne; • w przypadku pożarów testowych nakazuje rozpoczęcie gaszenia z minimalnej odległości podanej na etykiecie i zalecanej przez producenta; • nakazuje gaszenie pożaru testowego tylko z jednego kierunku, bez możliwości „okrążania” pożaru; • w trakcie przeprowadzania testów nakazuje ciągłe podawanie środka gaśniczego do całkowitego rozładowania gaśnicy; zaleca obserwację płomieni, które nie powinny wznosić się na wysokość ponad 2 m; • nakazuje obserwację tego, co dzieje się z olejem, czy następuje jego wykipienie lub przelanie się zawartości kuwety (oleju i roztworu podanego środka gaśniczego). Jakże odmienne są to wymagania w porównaniu z opisanymi w tym samym dokumencie dwoma pozostałymi testami gaśniczymi: grupy A i B. Tam operatorowi sprzętu gaśniczego pozostawia się całkowitą dowolność w podawaniu środka gaśniczego. Może podawać strumień środka gaśniczego z dowolnej pozycji. Może przerywać podawanie środka gaśniczego. Technika gaszenia pożaru F w domach i mieszkaniach jest niezwykle ważna. Zarówno sposób podawania (odległość, jeden kierunek), jak i efekty towarzyszące gaszeniu mają olbrzymie znaczenie, gdyż pożary, o których mowa, mają miejsce z reguły w bardzo ograniczonej kubaturze (małe kuchnie). Tak więc należy przyznać, że idea przeprowadzania normatywnego testu gaśniczego dla pożarów grupy F jest logiczna. Ale czy wszystkie wymagania normatywnestawiane gaśnicom są później respektowane i wdrażane przez ich producentów? Niekoniecznie. Przykładem jest informacja o minimalnej odległości gaszenia. Wg normy powinna ona być podana na etykiecie gaśnicy. W chwili przeprowadzania niniejszych badań tylko jedna gaśnica oferowana na rynku taką informację miała. Za takie niedopatrzenie należy raczej winić twórców normy niż producentów gaśnic. Wymóg podania odpowiedniej informacji na etykiecie „ukryty” jest w tekście normy i dopiero jej dokładna analiza zwraca uwagę na następujący zapis: ,,Operator powinien opróżnić całą zawartość gaśnicy bez przerywania z minimalnej odległości podanej na etykiecie i zalecanej przez producenta”. Przeprowadzone testy miały na celu sprawdzenie, czy ominięcie tego zalecenia przez użytkownika gaśnicy może stanowić dla niego zagrożenie. Ponadto podczas badań zdecydowano się także na zastosowanie gaśnic zakazanych do gaszenia pożaru F – proszkowej i na dwutlenek węgla.

Testy gaśnic

Do przeprowadzenia testów wybrano wszystkie oferowane obecnie na polskim rynku gaśnice przeznaczone do gaszenia pożarów grupy F (łącznie 5 konstrukcji) oraz gaśnice: na dwutlenek węgla, pianową z rozproszonym strumieniem roztworu oraz proszkową. Każda z trzech ostatnich nie jest przeznaczona do gaszenia pożaru tłuszczu. W celu przypomnienia: norma PN-EN 3-7 zabrania stosowania gaśnic proszkowych i na CO2 do gaszenia tego rodzaju pożaru. Dla wszystkich gaśnic przygotowano ten sam schemat i warunki działania. Do kuwety o wymiarach 45 x 22 cm wlewano 6 dm3 zwykłego oleju spożywczego. Pod kuwetą z olejem, na dolnej półce stelaża, umieszczano tacę z olejem napędowym, który, spalając się, miał za zadanie ogrzewać olej. Po rozgrzaniu oleju do temperatury około 350oC, co trwało z reguły kilkanaście minut, ulegał on samozapłonowi. Następnie pozwalano jeszcze, aby olej palił się swobodnie przez kilka minut, po czym przystępowano do gaszenia. Tu operatora gaśnicy czekało najtrudniejsze zadanie. Musiał z bardzo niewielkiej odległości (80-90 cm) kierować strumień środka gaśniczego w sam środek lustra płonącego w kuwecie oleju. Operator był wyposażony w pełny zestaw ochronny, jaki przysługuje strażakowi biorącemu udział w działaniach gaśniczych. Ponadto do wysokości 1 m jego nogi i stopy były chronione osłoną z koca gaśniczego. Strumień środka gaśniczego podawano bez przerywania – tak jak mówi norma PN-EN 3-7. Tak małą, wręcz krytyczną, odległość od wylotu gaśnicy wybrano celowo, spodziewając się, że może to mieć decydujący wpływ na bezpieczeństwo działań i skuteczność gaszenia, co wkrótce okazało się prawdą.

Najskuteczniejsza gaśnica ( z Fetteksem) i – co najważniejsze – bezpieczna w stosowaniu, niestety już nieprodukowana
Najskuteczniejsza gaśnica ( z Fetteksem) i – co najważniejsze – bezpieczna w stosowaniu, niestety już nieprodukowana

Gaśnica na dwutlenek węgla (dawniej „śniegowa”)

Zgaszenie płomienia nastąpiło już w 2 sekundy po otwarciu zaworu. Całkowity czas wyładowania gaśnicy wynosił 20 sekund. Pomimo powszechnej opinii o bardzo dobrym działaniu chłodzącym rozprężanego dwutlenku węgla (co oczywiście nie jest prawdą) już 3 sekundy po zakończeniu jego podawania nad powierzchnią oleju ponownie pojawiły się płomienie. „Zimny” dwutlenek węgla nie był w stanie ochłodzić na tyle skutecznie oleju, aby nie uległ on ponownemu zapłonowi. Tu należy wspomnieć, że niska temperatura środka gaśniczego nie oznacza jednocześnie dobrych właściwości chłodzących, zwłaszcza wobec wysokiej temperatury panującej w warunkach pożaru. Niska temperatura dwutlenku węgla może robić wrażenie na organizmie żywym, jakim jest człowiek, jednak nie na rozgrzanym do temperatury kilkuset stopni pożarze, nawet niewielkim. Przeprowadzony test jednoznacznie tego dowodzi: chłodzące działanie dwutlenku węgla nie ma większego znaczenia przy gaszeniu pożarów. A co z efektami ubocznymi gaszenia? Przecież norma PN-EN 3-7 przestrzega, że gaszenie oleju dwutlenkiem węgla może być niebezpieczne. Okazuje się, że to, co jest wadą gaśnicy na dwutlenek węgla przy gaszeniu pożarów grupy A i B (mały zasięg), w tym przypadku okazało się wielką zaletą. Strumień CO2 nie spowodował wyrzucenia oleju z kuwety, a w trakcie podawania nad olejem nie pojawiały się płomienie. Wniosek: gaszenie jest nieskuteczne, jednak nie tak niebezpieczne jak sugeruje norma.

Gaśnica pianowa

W tym teście nie wykorzystano typowej gaśnicy pianowej podającej klasyczny prąd piany ciężkiej, lecz gaśnicę z roztworem AFFF (Sthamex AFFF 3%) z rozproszonym strumieniem, umożliwiającym także gaszenie pożarów w obrębie urządzeń elektrycznych. Ładunki obu wymienionych wyżej konstrukcji gaśnic są takie same, różni je wyłącznie konstrukcja. Już w momencie dotarcia pierwszych kropel roztworu z gaśnicy do powierzchni rozgrzanego oleju zaobserwowano wzrost płomieni we wszystkich kierunkach, spowodowany wyrzucaniem płonącego oleju, zarówno energią samego strumienia, jak i odparowującymi spod powierzchni gorącego oleju kroplami roztworu. Płomienie sięgały wysokości ok. 1 m nad powierzchnię oleju, część oleju została wychlapana energią strumienia gaśniczego poza kuwetę. Po kilkunastu sekundach płomień nad olejem zgasł i już nie pojawił się ponownie. W kuwecie pozostała warstwa piany, pod nią niewielka ilość oleju, reszta została niestety wyrzucona poza kuwetę, czarne ślady spalonego tłuszczu znajdowały się na korpusie gaśnicy i wokół kuwety. Wniosek: gaszenie tą gaśnicą należy uznać za niebezpieczne.

Gaśnica proszkowa

Do tego testu wybrano gaśnicę z ładunkiem 4 kg proszku ABC. Taka ilość środka gaśniczego miała zapewnić przynajmniej kilkunastosekundowe ciągłe działanie gaśnicze. Gaśnica poradziła sobie z ugaszeniem płomieni, jednak już od początku kierowania strumienia proszku na płonący olej występowało wyraźne rozbryzgiwanie i wyrzucanie płonącego oleju poza kuwetę. Nawrót spalania po zakończeniu podawania proszku nie nastąpił. Wniosek: gaszenie gaśnicą proszkową należy uznać za niebezpieczne.

Gaśnica F nr 1

Jako pierwszą z szeregu testowanych gaśnic przeznaczonych do gaszenia pożarów grupy F wybrano najnowszy produkt firmy Ogniochron – gaśnicę wodną z 3 dm3 zdemineralizowanej wody, podawanej w formie mgły uzyskiwanej ze specjalnie do tego celu opracowanej konstrukcji rurki syfonowej z zespołem pulsatora. Należy podkreślić, że jest to pierwsza na polskim rynku gaśnica przeznaczona do gaszenia pożarów grupy F, na której znajduje się informacja o minimalnej bezpiecznej odległości gaszenia. Przystępujemy więc do testu. Już od początku podawania strumienia gaśniczego dał się zauważyć wyraźny wzrost wysokości płomieni. Spowodowane to było na pewno energicznym uderzaniem kropli wody w powierzchnię płonącego oleju. Pomimo tego, że już w odległości kilkudziesięciu centymetrów od wylotu dyszy strumień wody wydawał się wyraźnie rozproszony, stykająca się z płonącym olejem woda wyraźnie podsycała spalanie. Pożar w konsekwencji udało się ugasić dopiero po 18 sekundach. Podczas gaszenia stwierdzono nieznaczne rozbryzgiwanie oleju poza kuwetę. Wniosek: gaszenie gaśnicą wodną mgłową AF można uznać za w miarę
bezpieczne.

Gaśnica F nr 2

Druga w kolejności testowana gaśnica także pochodzi z fabryki firmy Ogniochron. Jako środek gaśniczy zastosowano w niej wodny roztwór soli potasowych. Preparat stosowany w tej gaśnicy (Fettex) nie zawiera żadnych dodatków pieniących, stąd – podobnie jak poprzednio – prezentowana jednostka przeznaczona jest do gaszenia pożarów grup A i F. Gaśnica ta była pierwszym modelem
na polskim rynku, który służył do gaszenia pożarów grupy F. Obecnie nie jest już produkowana. Gaśnica ta była bardzo dobrze znana grupie badaczy, gdyż od wielu lat służyła jako podstawowy sprzęt do szkolenia studentów SGSP podczas zajęć poligonowych. Gaszenie pożaru testowego tą gaśnicą trwało bardzo krótko, zaledwie 2 sekundy. W tym czasie nastąpił krótkotrwały wzrost wysokości
płomieni (ok. 0,5 m), po czym płomienie na powierzchni oleju nie pojawiły się. Zgodnie z wymaganiami zapisanymi w normie po ugaszeniu pożaru kontynuowano podawanie środka gaśniczego. Nawet po całkowitym rozładowaniu gaśnicy nie nastąpiło przelanie się zawartości kuwety, a powierzchnię oleju pokrywała gruba szczelna warstwa brunatnej „piany”, skutecznie izolującej olej od dostępu powietrza. Nawrót spalania nie nastąpił. Wniosek: gaśnica z Fetteksem jest wyrobem bezpiecznym i działającym skutecznie. Następne 3 próby przeprowadzono, wykorzystując gaśnice typu ABF. Zawierają one różnego rodzaju roztwory oparte na mieszaninach środków pianotwórczych z możliwymi dodatkami specjalnych soli reagujących z olejem, takimi jak w preparacie Fettex. W przypadku oceny tych jednostek autorzy celowo nie podają nazw producentów gaśnic. Nadmienić można jednak, że wykorzystywane w nich środki gaśnicze to roztwory specjalnych kompozycji środków pianotwórczych, niektóre z dodatkami reagujących z olejem soli. Wszystkie te gaśnice pochodzą od polskich producentów i są przeznaczone do gaszenia pożarów grup ABF. Na zdjęciach gaśnice lub ich elementy zostały celowo zasłonięte w celu utrudnienia identyfikacji.

Gaśnica F nr 3

Pierwsza z gaśnic ABF poddana testowi zaskoczyła nie tylko operatora (co widać na zdjęciu), ale także osoby dokonujące rejestracji fotograficznej i wideo. Na początku podawania środka wystąpiły gwałtowny wyrzut płomienia na wysokość około 1,5 metra oraz niepokojąca seria wybuchów w tacy z płonącym olejem. Podczas kontynuacji podawania środka doszło do wykipienia zawartości kuwety: oleju i podanego środka gaśniczego. Po całkowitym wyładowaniu środka gaśniczego olej wymieszany z roztworem z gaśnicy przelewał się poza ścianki, nie wystąpiła całkowita reakcja zmydlania, warstwa oleju „bulgotała” przez około 5 minut. Znaczna część środka gaśniczego podczas jego podawania musiała dostać się pod powierzchnię gorącego oleju i częściowo, partiami, gwałtownie odparowywać, co objawiało się serią wybuchów. Pożar udało się ugasić, jednak ślady rozbryzgów oleju były widoczne nawet w odległości 2 metrów od kuwety. Wniosek: przed użyciem tej gaśnicy warto zastanowić się nad „taktyką” gaszenia i nie podchodzić zbyt blisko do płonącego oleju.

Gaśnica ABF nr 3 – bardzo niepokojące efekty gaszenia
Gaśnica ABF nr 3 – bardzo niepokojące efekty gaszenia

Gaśnica F nr 4

Gaśnica ABF nr 4 – stosunkowo „bezpieczna”
Gaśnica ABF nr 4 – stosunkowo „bezpieczna”

Próba gaszenia pożaru oleju rzepakowego kolejną gaśnicą ABF z niewłaściwej odległości spowodowała w pierwszym momencie podawania środka gaśniczego niewielki (ok. 1 m wysokości) przyrost płomieni. Krótko potem nastąpił wyrzut części oleju w postaci sporej wielkości „kropli”.

Gaszenie trwało krótko (ok. 2 sekundy) i nie nastąpił nawrót spalania. Po ugaszeniu na powierzchni oleju pojawiła się szczelna warstwa izolująca, identyczna jak ta po zastosowaniu środka Fettex. Wniosek: można uznać tę gaśnicę za bezpieczną, ale wyrzut oleju poza kuwetę może stwarzać zagrożenie.

Gaśnica F nr 5

Podczas próby gaszenia płonącego oleju ostatnią z testowanych gaśnic ABF w pierwszym momencie podawania środka gaśniczego nastąpił gwałtowny rozwój płomieni, a jeszcze w trakcie podawania środka gaśniczego nastąpiło intensywne kipienie zawartości kuwety. Wykipiała większość oleju. Wniosek: zdecydowanie nie można uznać tej gaśnicy za bezpieczną.

Gaśnica ABF nr 5 – intensywne kipienie zawartości kuwety
Gaśnica ABF nr 5 – intensywne kipienie zawartości kuwet

Ocena skutków gaszenia

Dokonując oceny skutków gaszenia pożaru grupy F, jeszcze raz należy podkreślić, że przeprowadzane badania miały na celu sprawdzenie skutków niewłaściwego gaszenia pożaru grupy F, polegającego na podawaniu środka gaśniczego ze zbyt małej odległości. Spośród przebadanych 5 gaśnic typu F, przeznaczonych do gaszenia pożarów tłuszczów, aż 3 mogą stwarzać poważne zagrożenie przy nieumiejętnym ich stosowaniu. Próba gaszenia pożaru oleju jadalnego ze zbyt małej odległości może skutkować wyrzuceniem płonącego oleju poza naczynie lub wykipieniem jego zawartości. Jakimi konsekwencjami to grozi, można sobie wyobrazić, zakładając, że takie zjawisko ma miejsce w niewielkim pomieszczeniu z dużą ilością materiałów palnych w najbliższym otoczeniu. Poza bezpośrednim wpływem na osobę podejmującą próbę gaszenia musimy liczyć się z możliwością przeniesienia pożaru na elementy wyposażenia, meble itp. Przeprowadzone próby potwierdziły, że gaśnice proszkowe i klasyczne gaśnice pianowe stwarzają zagrożenie przy próbach gaszenia pożarów tłuszczów. Co ciekawe, pomimo tego, że w normie PN-EN 3-7 przestrzega się przed stosowaniem gaśnic na CO2 (podobnie jak proszkowych), w niniejszych badaniach nie stwierdzono, aby stwarzały poważne zagrożenie. Ich stosowanie jest oczywiście nieskuteczne, ale na pewno nie tak niebezpieczne jak nieprawidłowe próby gaszenia przy użyciu gaśnic (ABF) dedykowanych do tego rodzaju pożarów. W przeprowadzonych badaniach nie stosowano gaśnic halonowych i na czysty środek gaśniczy, gdyż są wyjątkowo rzadko spotykane albo w wyniku obostrzeń w ich stosowaniu lub z powodu ceny. Oba te rodzaje gaśnic nie doczekały się normatywnego zapisu o zakazie stosowania do gaszenia pożarów grupy F i z formalnego punktu widzenia nic nie stoi na przeszkodzie, aby po uzyskaniu pozytywnych rezultatów testów gaśniczych były oznaczane piktogramem F.

Podsumowanie

Niniejszy artykuł nie jest oczywiście oskarżeniem producentów gaśnic o wprowadzanie na rynek niebezpiecznych produktów. Badania polegały na świadomym przekraczaniu progu bezpieczeństwa. Istotne jest jednak to, aby ewentualny użytkownik takiej gaśnicy był ostrzeżony przed skutkami niewłaściwego jej stosowania. Podobnie jak to się ma w przypadku operowania podręcznym sprzętem gaśniczym przy gaszeniu urządzeń elektrycznych. Niestety takich ostrzeżeń nie odnajdziemy na większości oferowanych w handlu gaśnic. Winić należy raczej autorów normy, którzy stworzyli „dzieło” wielokrotnie poprawiane i uzupełniane, w którym panuje pewien chaos. Stąd odnalezienie zapisu o konieczności podania informacji o minimalnej odległości gaszenia jest trudne i jest efektem albo bardzo wnikliwego studiowania treści normy, albo dziełem przypadku.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*